Czy elektryczne hulajnogi są niebezpieczne? Wypadki i przepisy

Ostatniego czasu wiele się mówi o wypadkach związanych z elektrycznymi hulajnogami. Zupełnie tak, jakby samochody, motory czy rowery stały się pojazdami bezkolizyjnymi. Czy e-hulajnogi są niebezpieczne? A może chodzi o edukację i przepisy?

Wypadki na hulajnogach, to coś nowego

Z danych Austin Public Health Department wynika, że jeden przejazd pojazdem elektrycznym (niekoniecznie hulajnogą) na 5000 zakończył się kontuzją użytkownika. W ciągu 4 miesięcy zeszłego roku, aż 190 osób zostało poszkodowanych, przy czym tylko jedna miała na sobie kask.

Te dane udowadniają, że e-hulajnogi bywają niebezpieczne, podobnie, jak samochody kiedy zaczęto je produkować. Bowiem pierwszy śmiertelny wypadek w Polsce z udziałem samochodu odnotowano 1 marca 1926 r. Wówczas obywatel Niemiec Rudolf Szalt zamieszkały w Królewcu, wymijając na ul. Boguszewskiej chłopską furę, skręcił na chodnik i najechał na mieszkańca wsi Konopki. Rannego w stanie beznadziejnym przewieziono do szpitala św. Stanisława w Szczuczynie, gdzie zmarł 2 marca.

Potem było już tylko gorzej, bo ludzie masowo wpadali pod nadjeżdżające pojazdy i aż dziw bierze, dlaczego ich nie zakazano. W kolejnych latach powstawały nowe przepisy ruchu drogowego i skoro korzyści przewyższały straty, postanowiono pogodzić się z faktem, że samochody zawitały w życiu człowieka na dobre.

Więc w chwili obecnej jesteśmy na etapie z 1926 roku, czyli zastanawiamy się, co z tym zrobić.

Czy elektryczna hulajnoga jest bezpieczna?

Bez wątpienia, przy obecnych przepisach ruchu drogowego i dopuszczeniu dzieci do kierowania pojazdem o prędkości 25km/h, jazda hulajnogą elektryczną jest średnio bezpieczna. Jak podane badanie, wśród osób, które uległy wypadkowi, 48 procent ucierpiało z powodu urazu głowy, a 70 procent uszkodziło sobie kończyny górne, 55 procent – dolne. Z kolei 35 procent kierujących doznało złamania kości, a 19 procent więcej niż jednej.

rowery i przepisy
Rower osiąga prędkość 20 – 30 km/h i do wypadków z ich udziałem, chyba za bardzo się przyzwyczailiśmy.

Twórcy powyższego badania ostrzegają, że założony kask powinien być obowiązkiem wszystkich osób, które wykorzystują do przemieszczania się elektryczne pojazdy. My idziemy o krok dalej (tak, jesteśmy okrutni) i zakazalibyśmy dzieciom poruszania się na e-hulajnodze, podobnie, jak uczyniono to w Paryżu, o czym pisaliśmy tutaj. Ponadto proponujemy ograniczyć prędkość do 20km/h w mieście, zaś na terenie niezabudowanym umożliwić jazdę w tempie 25 km/h.

Jednak najważniejsze jest stworzenie jasnych przepisów ruchu drogowego, bo dotychczas nic nie zrobiono w tym temacie.

W wywiadzie dla Wirtualnej Polski, szef Hive odniósł się do zarzutu, jakoby e-hulajnogi były szczególnie wypadkogenne.

“…Porównaj też liczbę wypadków z udziałem rowerów i hulajnóg. Tych z rowerami jest zdecydowanie więcej, ale ludzie już się do tego przyzwyczaili.[..]Zresztą zobacz, do jak wielu wypadków dziennie dochodzi z użyciem samochodów.”

Hulajnoga elektryczna to nie pojazd dla dzieci?

Owszem, hulajnoga elektryczna to świetny pojazd. Zresztą polecamy ją jako zakup na prezent komunijny, ale liczymy na zdrowy rozsądek rodziców, którzy pozwolą jeździć nią tylko po placu zabaw. Użytkownicy elektrycznych pojazdów stwarzają realne zagrożenie i bardzo niepokojące jest to, że wielu z nich to po prostu dzieci, które bardzo często nie mają wystarczająco wyobraźni, by zrozumieć ewentualne skutki wypadku. Jak zauważają media, w tym Antyweb, niezwykle rzadko widuje się najmłodszych z kaskami na głowie.

Nie powinno więc dziwić, że e-hulajnogi znalazły się na cenzurowanym, ale istotne jest uświadomienie sobie dlaczego tak się stało.

Co jest przyczyną wypadków na hulajnogach?

  • brak jasnych przepisów;
  • brak edukacji w mediach;
  • jazda bez kasku;
  • dostępność dla dzieci;
  • zbyt duża prędkość.

Hulajnogi i rowery na jednej ścieżce rowerowej?

Najgorsze jest chyba dopiero przed nami, bo nowe regulacje prawne wykluczą możliwość poruchania się e-hulajnogą po chodnikach. Więc, gdzie będzie można jeździć? Jeśli elektryczne pojazdy wjadą na zatłoczone ścieżki rowerowe, to nawet ciężko wyrokować, kto ucierpi najbardziej.
Moda na rowery sięgnęła zenitu i w okresie letnim, ścieżki rowerowe zniechęcają do tej aktywności.

Z racji gabarytów, rozpędzony rower znacznie bardziej zagraża pieszym niż e-hulajnoga. Jednak, niewielu mówi o wprowadzeniu zakazów dla rowerów. A tutaj również nie powinno się jeździć z szybkością, która zagraża bezpieczeństwu uczestników ruchu.

Być może kompromisem będzie wprowadzenie, wspomnianego powyżej, zakazu poruszania się ze zbyt dużą prędkością, zarówno dla hulajnóg, jak i dla rowerów. Po prostu każdy pojazd powinien być zaopatrzony w licznik prędkości. O ile trudnym okaże się egzekwowanie tego prawa, to zamiłowanie służb do fotoradarów, pozwoliłoby kontrolować nierozsądnych miłośników adrenaliny.

Wypadki na rowerach to nie fikcja, to się dzieje codziennie!

Z policyjnych danych wynika, że w 2017 roku rowerzyści uczestniczyli aż w 4 212 wypadkach. Jak podaje Interia, zginęło w nich 220 rowerzystów, a rany odniosły 3 824 osoby. Zatem cykliści pozostają jednym z większych problemów polskich dróg. Jednak nie zawsze są oni sprawcami, bo w zeszłym roku spowodowali 1546 wypadków, a te pociągnęły za sobą 119 ofiar śmiertelnych.

3 645 wypadków z udziałem rowerzystów miała miejsce na obszarze zabudowanym. Co ciekawe, największą śmiertelnością cechowały się jednak te, do których doszło poza miastem. Niestety, aż w co szóstym wypadku z udziałem rowerzysty, do jakiego doszło poza obszarem zabudowanym, ginął człowiek!

Zapraszamy do dyskusji na FB >