Zakaz jeżdżenia e-hulajnogami po chodnikach we Francji

Nowy dekret ministerstwa transportu we Francji to odpowiedź na coraz liczniejsze wypadki z udziałem e-hulajnóg i pieszych. Podobno, już niebawem takie pojazdy będą miały zakaz poruszania się po chodnikach. Szczęście w nie szczęściu w Polsce, póki co, można jeździć głównie po chodnikach, bo brakuje przepisów dotyczących hulajnóg.

Byle nie po chodnikach

We Francji powstają nowe przepisy, które uniemożliwią jazdę e-hulajnogą po chodnikach, ale wyjątkiem będzie sytuacja, w której kierujący będą z nich korzystali jak ze zwykłej hulajnogi, czyli bez użycia silnika elektrycznego. Przewiduje się surowe kary za łamanie przepisów, bo za jazdę po chodniku grozi kara 135 euro i taką grzywnę wprowadziły już na własną rękę władze Paryża.

Podobno na hulajnodze z włączonym silnikiem, nie będzie można nawet przejechać przez chodnik, przedostając się z ulicy do budynku. Z kolei dzieci do ósmego roku życia mają mieć całkowity zakaz poruszania się tymi pojazdami, a osoby do 12. roku życia będą mogły jeździć tylko w kasku.

Surowe przepisy we Francji

Niezależnie od wieku, nie będzie też można jeździć na hulajnodze w słuchawkach na uszach. Ponadto hulajnogi będą dopuszczone do ruchu, o ile ich maksymalna prędkość nie przekracza 25 kilometrów na godzinę.

Zaostrzenie przepisów drogowych nie powinno dziwić, bo we Francji jest około 15 tys. hulajnóg elektrycznych do wynajęcia. Do końca roku ma być ich nawet 40 tysięcy. Wcześniej zakaz jazdy hulajnogą elektryczną wprowadziło Peru, gdzie kierujący e-hulajnogą wpadł na pieszą i złamał jej obie ręce. Co ciekawe, wprowadzenie nowych przepisów zajęło tydzień.

Popularność pojazdów osobistych wzrasta z miesiąca na miesiąc, bo są one szybkie, banalnie proste w obsłudze i mogą przyczyniać się do zmniejszenia ruchu samochodowego. Przykładowo, po samochodach, skuterach i rowerach do Gdańska trafiło ponad 250 elektrycznych hulajnóg na minuty. Bowiem w ten sposób swoją ekspansję na polski rynek rozpoczyna firma Quick.